Polecany post

Podsumowanie tygodnia XXV

Koniec lata niestety ostro daje mi się we znaki, nadal nie mam siły ani ochoty na nic. Na dodatek, pod koniec tego tygodnia zaczęła mnie rozkładać choroba, a Młody, jak mogliście się domyślić sami wczoraj, przechodzi gorszy okres.
Pamiętając o akcji włosomaniaczek, wrzesień miesiącem olejowania, moja mieszanka olejów nr 2 lądowała na włosach przed każdym myciem, raz trafiło mi się zostawić ją na noc.
Jak pisałam już wcześnie, nieszczęsna odżywka Garnier Frucits wywołała u mnie potężne podrażnienia, na skutek czego zaczęły mi jeszcze bardziej wypadać włosy. 3 dni wcierania kozieradki zdziałały cuda, nie ma już śladu po podrażnieniu, a ilość wypadających włosów wróciła do normy. Od połowy tygodnia wróciłam już do standardowej mieszanki jaką wcierałam, czyli mix Jantaru z wodą brzozową.
Na rowerku stacjonarnym idzie mi wyjątkowo słabo, częściowo jest to wina tego, że Młody ma problemy ze spaniem w dzień, a wieczorem ja zasypiam wcześnie.
Dieta w tym tygodniu była bez zarzutu, chociaż kilka razy kusiło bardzo. Niestety, nie miało to swojego odbicia na wadze, cały tydzień waham się między 73,7 kg a 73,3 kg. Boję się, że wrzesień zakończę z zerowym spadkiem na wadze.
I kilka zdjęć z minionego tygodnia:

 
 

Komentarze