,

Podsumowanie tygodnia XXV

9/23/2013

Koniec lata niestety ostro daje mi się we znaki, nadal nie mam siły ani ochoty na nic. Na dodatek, pod koniec tego tygodnia zaczęła mnie rozkładać choroba, a Młody, jak mogliście się domyślić sami wczoraj, przechodzi gorszy okres.

Pamiętając o akcji włosomaniaczek, wrzesień miesiącem olejowania, moja mieszanka olejów nr 2 lądowała na włosach przed każdym myciem, raz trafiło mi się zostawić ją na noc.
Jak pisałam już wcześnie, nieszczęsna odżywka Garnier Frucits wywołała u mnie potężne podrażnienia, na skutek czego zaczęły mi jeszcze bardziej wypadać włosy. 3 dni wcierania kozieradki zdziałały cuda, nie ma już śladu po podrażnieniu, a ilość wypadających włosów wróciła do normy. Od połowy tygodnia wróciłam już do standardowej mieszanki jaką wcierałam, czyli mix Jantaru z wodą brzozową.
Na rowerku stacjonarnym idzie mi wyjątkowo słabo, częściowo jest to wina tego, że Młody ma problemy ze spaniem w dzień, a wieczorem ja zasypiam wcześnie.
Dieta w tym tygodniu była bez zarzutu, chociaż kilka razy kusiło bardzo. Niestety, nie miało to swojego odbicia na wadze, cały tydzień waham się między 73,7 kg a 73,3 kg. Boję się, że wrzesień zakończę z zerowym spadkiem na wadze.
I kilka zdjęć z minionego tygodnia:

 
 

Mogą również Cię zainteresować:

0 komentarze

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń