,

Podsumowanie tygodnia XXIV

9/17/2013


Ten tydzień mogę określić tylko jednym słowem - KRYZYS. Jest zimno, mokro i nieprzyjemnie, a ja najchętniej bym hibernowała przez całą zimę. Kto ukradł naszą piękną, polską złotą jesień? Czemu lato musi kończyć się tak gwałtownie, wpędzając mnie w głęboką studnie depresji i zniechęcenia? Na dodatek, ten jesienny spadek energii nie dotyczy Młodego, on ma sił na rozrabianie aż w nadmiarze.

W tym tygodniu nie mam się czym chwalić, prawie cały tydzień jadłam, wmawiając sobie, że mój organizm próbuje zbierać zapasy na zimę. Resztką sił udało mi się zmusić się do codziennego jeżdżenia na rowerku stacjonarnym, mam więc zaliczone 20 km każdego dnia. 
Bardzo sumiennie olejowałam włosy, z wyjątkiem jednego dnia, ale tego akurat konkretnego dnia ich nie myłam. Na koniec tygodnia odstawiłam wcierkę, bo po kosmetyku, który wam jutro opisze, pojawiło się podrażnienie skóry głowy i włosy lecą mi jak szalone. Od dzisiaj zaczynam wcieranie kozieradki, mam nadzieję, że złagodzi to podrażnienie i zahamuje wypadanie włosów.
Waga? Tragedia. Ostatnio tak wysoką wagę miałam miesiąc temu, najwyższa w tym tygodniu to 75,5 kg, najniższa 73,2 kg. A dlaczego tak? Bo cały tydzień jadłam jak szalona. Naprawdę jak szalona, chodziły za mną np. pączki z majonezem i ogórkiem kiszonym, które w końcu sobie zrobiłam i nawet postanowiłam zrobić dokumentacje fotograficzną jakby ktoś nie wierzył. Były pyszne ;)


Zaleta jesieni, czyli grzyby, w tym roku stała się wadą - z Młodym przecież nie pójdę. Udało mi się tylko raz, na pół godzinki i była później pyszna zupa grzybowa. Poza tym, staram się poprawiać sobie nastrój kwiatami, całe kuchenne okno mam już we wrzosach i lawendzie!


 

Mogą również Cię zainteresować:

7 komentarze

  1. no grzybki to ja uwielbiam:)omlet z grzybami mogę jesć 5x dziennie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak się odbijają diety cud na zdrowiu, efekt jojo. Pamiętaj, że jak już coś robimy musimy być konsekwentne. Może jakiś dodatkowy zestaw ćwiczeń, inny niż rowerek? Polecam Chodakowską. Powodzenia. Trzymam kciuki za sukces.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimie, widzę że w ogóle nie śledzisz bloga. Daria zmieniła tryb odzywiania się, nie stosuje diety cud jak to określasz. Z resztą widać to z tygodnia na tydzień, że waga coraz sukcesywniej spada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Kamilo, owszem śledzę i duży spadek kg też widzę, ale w tym miesiącu zauważyłam że waga znów się podnosi. Jako, że jestem oczytana (i trochę też niestety doświadczona) w tym temacie wiem że to MOŻE być niebezpieczne. Leczyłam się u psychiatry wpadłam w jakiś amok, który bardzo szybko doprowadził mnie do anemii. Po prostu polecam Dzikiej Wózkowej, aby być może przedsięwzięła więcej ćwiczeń a mniej oszukiwania własnego żołądka, bo z własnego doświadczenia wiem że waga po takim odzywianiu może się niespodziewanie cofać... tak było też u mnie teraz regularnie ćwiczę i jest w porządku. Nie ufam dietom. Pozdrawiam

      Usuń
    2. A i chciałam dodać, że to nie było pisane w złej wierze, jeśli tak zabrzmiało to przepraszam.

      Usuń
    3. Ale jak sposób odżywiania się? Nigdy wcześniej nie jadłam tylu warzyw i nie przetworzonych rzeczy, nie ćwiczyłam regularnie.
      Czym niby oszukuje własny żołądek? No i oczywiście, kiedy mam ćwiczyć?

      Usuń
  4. bardzo podoba mi się Twój sposób zapisywania , ja tak samo prowadzę, bardziej mnie to motywuje. Chcę żeby było jak najwięcej zielonego :)
    powodzenia z dieta i ćwiczeniami, bo wiem,że nie jest to prosta sprawa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń