Mój wieczorny rytuał

9/24/2013

Zastanawiałam się niedawno ile czasu zajmuje mi codzienne dbanie o siebie. Wiem, że są rzeczy, które zajmują mi więcej czasu, chociaz ostatnio jest z tym trochę lepiej. Na początku mojej drogi musiałam malowac paznokcie co drugi dzień, bo były już mocno starte i odpryśniętę. Od około 2 miesięcy zdarza mi się, że zmywam stary lakier tylko ze względu na odrost, bo sam lakier jest nadal w stanie nadającym się do noszenia, więc spokojnie mogę uznać, że malowanie paznokci zajmuje mi około 30 min raz na 5 dni.
Codzienne przejechanie tych założonych 20 km na rowerku stacjonarnym to powiedzmy około 40 minut. Z drugiej strony zwykle jest tak, że jeżdże na rowerku oglądając serial i na przykład zmywając paznokcie, czy wykonując inne czynności. Zdarzało mi się nawet, że jeździłam na rowerku przy kuchence i smażyłam w tym czasie naleśniki, więc spokojnie mogę uznać, że te 40 minut poświęcane na dbanie o kondycję w jakiś magiczny sposób znika i faktycznie nie zajmuje mi aż tyle czasu.
Codzienny makijaż zajmuje mi około 5-10 minut, włosów właściwie nie układam i najczęściej schną same.
Wszystkie odżywki i zabiegi pielęgnacyjne przeprowadzane w wannie również nie powodują straty czasu - kąpię się z Młodym i w czasie kiedy na głowie mam maskę, bawimy się w przelewanie wody i chlapanie się.
A cała reszta? No cóż, większość rzeczy składa się na mój wieczorny rytuał, w skład którego wchodzi na przykład: peeling enzymatyczny na parę minut, rozczesanie i olejowanie włosów, wtarcie wcierki, mycie zębów, zaplecenie włosów na noc w warkocz, krem na biust, krem na noc. I to są rzeczy, które ewentualnie z małymi zmianami robię codziennie. Taka absolutna podstawa dbania o siebie i muszę być skrajnie zmęczona, żeby tego nie zrobić. Wczoraj postanowiłam sobie zmierzyć czas tych wszystkich moich wieczornych zabiegów, tak po prostu z ciekawości. Oto wynik:


A Wam ile czasu zajmuje dbanie o siebie?

Mogą również Cię zainteresować:

5 komentarze

  1. Jesteś fajnym przykładem tego, że jeśli się chce, można i nie ma wymówek, że zajmuje nam to zbyt dużo czasu.

    Zacznijmy od rana. Poranna toaleta (umycie twarzy, zębów, szybka fryzura itp.) plus zrobienie makijażu zajmuje mi 15 minut. Nieco więcej czasu mam wieczorem. Myję włosy co drugi dzień. Nałożenie oleju trwa mniej niż minutę, umycie włosów także około minuty. Nałożenie maski- kilkanaście sekund. Wysuszenie włosów pomiędzy 10 a 15 minut (mam włosy do połowy pleców, dość gęste, same schną ok. 5 godzin więc bez suszarki ani rusz). Wieczorny prysznic, wieczorna toaleta, włączając w to zmycie makijażu peeling, nałożenie balsamu itp.-maksymalnie 20 minut. Czy to dużo? Nie wydaje mi się, zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę że możemy tym sprawić sobie przyjemność, a w ciągu dnia można tracić czas na bardzo bezsensowne rzeczy. Mnie taki mały, codzienny rytuał pozwala przygotować się do aktywnego dnia, bądź wyciszyć po całym dniu bieganiny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam

    Wszystkie zabiegi ciężko mi teraz policzyć, ale sam makijaż i czesanie (układanie) włosów zajmuje mi koło godziny. Dla mojego męża to prawdziwa katorga, jak mamy gdzieś wyjść, a ja okupuje łazienkę tyle czasu :D

    Pozdrawiam i zapraszam w swoje skromne progi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze wydawało mi się że poświęcam strasznie dużo czasu na tego typu sprawy, sądziłam tak póki miałam ten czas pod dostatkiem, potem zaczęły się studia, praktyki, zamieszkałam z Tż (obaiadki, sprzątanie) i jakoś nadal mam czas na dbanie o siebie;)

    np samo mycie włosów, z olejowaniem, myciem, maską, wcierka to jak mi się niegdyś wydawało 2-3 godziny wyjętych z życiorysu . Teraz uwijam się łącznie w 30 minut, Przy czym z olejem na kłakach robię obiad czy sprzątam i tak się tego nie odczuwa ;D

    Przy okazji jak masz ochotę to zapraszam do mnie na rozdanie
    http://zmisia.blogspot.com - banerek na górze, po prawej

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie dużo, wieczorem tylko smarowanko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń