Polecany post

Dzieciowe niedziele: Zabawki, które się sprawdziły

Zapraszam na kolejny wpis z cyklu Dzieciowe niedziele, dzisiaj będzie o zabawkach, które u nas się sprawdziły i nie poleciały po chwili zabawy w kąt. Znajdziecie tutaj nie tylko zabawki w dosłownym znaczeniu, ale także wszelkie rzeczy, które mimo że z pozoru nie są zabawkami to dostarczają Młodemu bardzo dużo uciechy i praktycznie się z nimi nie rozstaje.
Większość tych rzeczy towarzyszy nam już od minimum pół roku i jak na razie nie zapowiada się żeby miały zostać nagle porzucone. Chciałabym zwrócić uwagę również na to, że to nie jest tak, że Młody nie ma zabawek, mamy ich tak dużo, że nie wiem gdzie je chować i większość z nich jest ułożona w koszach czy wciśnięta do szafy. Mój syn ma dostępnych jednocześnie tylko kilka - kilkanaście zabawek i co jakiś czas następuje zmiana tych swobodnie dostępnych. Teraz zaprezentuje Wam, co zawsze musi być dostępne, albo sprawia wyjątkowo dużo uciechy. Poza opisanymi tutaj rzeczami, są też oczywiście takie jak ulubiony kocyk, czy maskotka.


Książeczki

Małe kolorowe książeczki dla dzieci z grubego kartonu cieszą się niesłabnącą popularnością. Są tanie, łatwo dostępne, można je oglądać od najwcześniejszych miesięcy, zjadać nieco później. Następnie można przynosić taką wymemłaną książeczkę mamie i zmuszać ją do czytania po raz trzydziesty tego dnia tego samego wierszyka. Powoli przechodzimy na wyższy etap, w książeczkach Młody pokazuje poszczególne zwierzątka i naśladuje ich dźwięki. Tak czy inaczej - masa kolorowych książeczek dla dzieci jest niezbędna.

Duże pojazdy

Cieszą się u nas rosnącą popularnością, najpierw była zabawa w kręcenie kółek, następnie jeżdżenie nimi w przód i tył i robienie brrrrrrrruuum. Teraz weszliśmy w etap w którym odbywa się właściwa już zabawa, czyli jeżdżenie na nich i wożenie zabawek. Mamy dwie duże ciężarówki z naczepą firmy Wader, które udało nam się dorwać kiedyś w Biedronce za 20 zł sztuka, ciągnik z przyczepą zafundowany przez dziadków i ciuchcię- jeździk, która świeci i koszmarnie głośno gra.

Zabawki koszmarne

...czyli wszystkie te hałaśliwe, paskudne i przyprawiające o zawał serca. Dostaliśmy takie pianinko, hałas jaki generuje sprawia że człowiek ma ochotę pozbawić je baterii. Światełka mogą przyprawić o atak epilepsji. Młody się zakochał i mimo że pęknięte, towarzyszy mu już od około roku. Bez wymiany baterii...

Kartony

Wszelkiego rodzaju, te najmniejsze i największe. Mogą być z dziurami, zadrukowane lub nie. Od pizzy też się nadają.

Duże klocki

Co prawda, jak na razie Młody jest nieco za młody na budowanie konstrukcji z klocków, jednak małą wieżę potrafi już zbudować. Jak na razie bardzo bawi go wrzucanie ich do różnych pojemników i rozwalanie konstrukcji budowanych przez mamę. Jestem jednak absolutnie pewna, że te klocki będą towarzyszyć nam przez kilka najbliższych lat i posłużą do wielu różnych zabaw.

Pies

"Zabawka", w którą się wyposażyłam w czasie ciąży. Wcześniej mówiłam, że nigdy nie chcę mieć ani psa ani dziecka, jak widać bardzo mi się odmieniło. Misiek, bo tak wołamy na naszego małego pieska, jest kundelkiem w typie yorka i najlepszym przyjacielem Młodego. Dogadują się wspaniale, wspólnie ganiają za piłką, bawią się zabawkami i wygłupiają. Nie wyobrażam sobie już mojego życia bez tych dwóch małych rozrabiaków (i trzeciego, większego też) Ciężko jest pominąć również fakt, że Misiek chętnie zjada to wszystko, co Młody upuści w czasie jedzenia ;)


Zabawki DIY

...ale o tym będzie kolejny odcinek ;)


I przypominam o ostatniej szansie w moim rozdaniu, macie czas tylko do jutra do północy!

Komentarze

  1. Tak, książeczki to największa atrakcja dla mojego małego kuzyna - do tego ze dwa traktorki i jemu to wystarcza :D I oczywiście przyczepka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajne zabawki, czasami sama bym się z chęcią takimi pobawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas furorę robią cymbałki (o zgrozo).

    http://majowa-mama.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też by robiły na pewno ale są schowane, bo patyczki wpychał do gardła i rzucał nimi, a mamy podłogę, w której błyskawicznie robią się dziury.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.