,

Podsumowanie miesiąca: Sierpień

8/31/2013

Włosy:

13 razy olejowałam, 8 razy wcierałam wcierkę KC, 9 sierpnia nałożyłam Kapoor Kachli i podjęłam drugą próbę sprania czarnej farby za pomocą rzewienia. Jak pisałam w poprzednim podsumowaniu miesiąca, podcięłam włosy na samym początku sierpnia. Odrost ma już imponujące 11,5 cm, czyli włosy urosły mi w sierpniu o standardowy 1 cm.
Szczegółowa pielęgnacja moich włosów będzie oczywiście w osobnym poście, za dużo już tego jest jak na jeden post ;)

Moje pamiętne, ostatnie farbowanie włosów, po którym dostałam uczulenia na farbę, miało miejsce około roku temu. Naszła mnie taka refleksja, że może to i lepiej, że tak się stało, gdyby nie tamta sytuacja, zapewne do tej pory nie wzięłabym się za siebie i farbowała te moje nędzne piórka na różne dzikie kolory, katując je co chwile rozjaśnianiem i zupełnie bym nie pamiętała o używaniu najzwyklejszej nawet odżywki.

Jak widać, wizualnie długość włosów nie zmieniła się ani trochę, to co obcięłam zdążyło przez ten miesiąc odrosnąć.

Rowerek: 

Udało mi się przejechać dystans jaki chciałam, 540 km ;) Niestety we wrześniu nie mam tak ambitnych planów, biorąc pod uwagę to, że z Młodym jestem zmuszona jechać do szpitala, cel na wrzesień to jedynie 480 km.

Dieta:

Czyli nawet lepiej nie pytać. W sierpniu zrobiłam sobie aż 8 dni beztroskiego obżarstwa, co o dziwo nie miało odzwierciedlenia na wadze. Jedyne co się zmieniło w tym miesiącu w mojej diecie, to odstawienie mleka. To był taki mój nawyk, jak tylko zaglądałam do lodówki żeby coś wyjąć to brałam łyk mleka i w ten sposób wpadały mi niezauważone kalorie.

Schudłam:

Udało mi się zrzucić aż 2,5 kg! Mój wynik nie jest może imponujący, ale to duża różnica w porównaniu z poprzednimi miesiącami. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby waga nadal spadała w tym tempie.

Wykonanie sierpniowych planów:

  • 540 km na rowerku stacjonarnym
  • 2 kg mniej (może w końcu się uda)
  • zachowanie dokładnie takiej pielęgnacji włosów jak w lipcu
Udało mi się wykonać wszystko ;)

Plany na wrzesień:

  • 480 km na rowerku stacjonarnym
  • 2 kg mniej
  • nie zwariować z Młodym w szpitalu

Mogą również Cię zainteresować:

10 komentarze

  1. Chudniesz w bardzo zdrowym tempie- to dlatego dni słabości nie odbijają się aż tak na Twojej wadze. W porównaniu z 87 kg na początku 73 obecnie to ogromny postęp!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym, ale jak chyba większość kobiet chciałabym wyglądać ładnie JUŻ! To dlatego taką popularnością cieszą się idiotyczne diety cud, 30 kg w dwa miesiące.
      Niestety wiem, że się tak nie da, a i tak chudnę szybciej niż się "pasłam" ;)

      Usuń
  2. Podziwiam Cię. Ja jak sobie coś obiecam to tylko przez kilka dni się stosuję i później zapominam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, ale wychodzące garściami włosy i prawie 90 kg na wadze dają dużą motywację ;)

      Usuń
  3. Świetny pomysł z tą tabelką ;) wszystko widać ;) i to motywuje! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motywacja jest najważniejsza, poza tym nie mogę żyć bez tabelek i wykresów, więc to co publikuje na blogu to tylko ich niewielka część ;)

      Usuń
  4. Bardzo fajne podsumowanie, chyba sama muszę wprowadzić coś takiego u siebie bo jestem mało systematyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam te posty u Ciebie :) Naprawdę fajnie czyta się takie rzeczy. Widać, że silna z Ciebie babka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń