Polecany post

Dzieciowe niedziele: Kłamstwa o dzieciach cz. II Niemowlę


Widzę, że obalanie mitów o dzieciach bardzo Wam się spodobało, dzisiaj będzie nieco bardziej pozytywnie, jednocześnie jest to na razie ostatnia część Kłamstw o dzieciach, kolejna będzie kiedy Młody obali kilka kolejnych mitów ;) Nie przedłużając, zapraszam na kolejną część. 


Kłamstwo nr 1
Niemowlęta uwielbiają być noszone i tulone
Młody wolał zwiedzać świat, w miarę swoich rozwijających się umiejętności. Wiecznie coś pchało go do przodu, żeby dotknąć zabawki, w końcu dosięgnąć ją, obgryźć i rzucić w kąt, następnie do niej doraczkować a chwilę później podbiec. I dopiero wtedy, kiedy wszystko w zasięgu łapek jest do jego dyspozycji, dopiero wtedy odkrył mamę, która odpowiednio zmanipulowana może podać tą upragnioną zabawkę, albo po prostu przytulić i wycałować. Wcześniej mama była zła, a trzymanie na ręku ograniczało możliwości.

Kłamstwo nr 2
Niemowlęta uwielbiają rytuały
Nigdy nie ustalałam Młodemu określonych godzin spania, jedzenia i zabawy. Nic nie narzucałam, czasami szedł spać o północy. Jakimś cudem nie wyrósł jak na razie na żadnego potwora, który o 4 nad ranem chce się bawić, bo nie nauczyłam go, że godzina 19 ma spać. Niektóre dzieci mogą faktycznie potrzebować określonej rutyny każdego dnia..ale nie wszystkie. Młody się zwyczajnie dostosował do naszego rytmu życia i dochodzimy tutaj do kolejnego mitu o dzieciach:

Kłamstwo nr 3
Mając dziecko już nigdy się nie wyśpisz
Jestem trudnym egzemplarzem, który ma rytm dobowy przestawiony o kilka ładnych godzin do tyłu, najlepiej czuję się zasypiając ok. 2 w nocy i wstając o 10 rano. Pomijając właściwie 3 pierwsze miesiące życia Młodego, jestem wyspana jak nigdy. Mimo braku codziennych rytuałów i tego, że nigdy nie usypiałam dziecka, Młody zasypia o 22 i budzi się o 9-10.

Kłamstwo nr 4
...i nie będziesz miała na nic czasu
Jak na razie najpiękniejszy pod tym względem okres był od kiedy Młody nauczył się leżeć i zajmować zabawkami do momentu w którym zaczął porządnie raczkować. Nawet 3 drzemki dziennie! Piekłam ciasta, gotowałam wymyślne rzeczy, czytałam książki i spokojnie mogłam się z nim pobawić. Absolutnie nie narzekałam na brak wolnego czasu.

Kłamstwo nr 5
Niemowlęta są drogie
Tak naprawdę zależy to tylko od nas. Zabawki kupują dziadkowie, ubranek dostałam dużo, potrzebne chętnie kupuję w SH, słoiczki dawałam sporadycznie. Główny koszt utrzymania dziecka to pampersy, chusteczki nawilżane i inne środki higieniczne. Oczywiście, jesteśmy w trochę wyjątkowej sytuacji, bo mleko to refundowany Nutramigen, więc koszt jego koszt jest na szczęście minimalny. Słoiczki dawałam czasami, na początku rozszerzania diety, później prawie wyłącznie posiłki gotowane przeze mnie. Dziecko może być drogie, jeśli wymyślimy sobie masę zbędnych gadżetów ;)

Kłamstwo nr 6
Niemowlęta nie wymuszają
Oczywiście, że nie, tylko nie znam innej nazwy na to co się działo kiedy Młody miał 7-9 miesięcy. Takie wskazywanie na przedmioty, a w razie nieotrzymania tego co się chce, wielki ryk z rzucaniem się na ziemię. Skoro nie wymuszają i absolutnie nie powinniśmy podnosić głosu, czy to znaczy że wolno dziecku na przykład gryźć kable? Z góry mówię, że niestety opcji ukrycia tych kabli brak.

Kłamstwo nr 7
Małe dzieci nie wkurzają, matka nie ma prawa się zdenerwować
A ja niestety jestem z kategorii tych wyrodnych matek, co je własne dziecko potrafi do białej gorączki doprowadzić. Nie wierzę, zwyczajnie odmawiam wiary w to, że żadnej matki poza mną dziecko czasami nie wkurza. Zaznaczam, że bardzo dużo czytam o rozwoju niemowląt, wiem, że to co Młody czasami przechodzi jest normalne i minie. Nie zmienia to faktu, że wkurzałam się, kiedy Młody próbował na przykład z uporem maniaka zjeść książeczkę, w której mu właśnie pokazywałam obrazki. Lub łóżeczko. Albo psa. I powiem Wam, że niestety zjadanie wszystkiego jeszcze nie minęło...

Kłamstwo nr 8
Dzieci są kochane
...no to jest akurat prawda ;)

Mam nadzieję, że podobało się, następny odcinek za tydzień, tym razem będzie kilka rad dotyczących wyprawki dla dziecka!

Komentarze

  1. Ciekawy post,zrób takich więcej;) Ostatnie "kłamstwo" najlepsze!!

    OdpowiedzUsuń
  2. oo, a myślałam, że ja jakaś wyrodna i nienormalna jestem, bo mój 3-miesięczny synek potrafi doprowadzić mnie do furii... :D W sumie tak czytam, czytam i zgadzam się z Tobą w pełni, te mity to takie bujdy osób, które nie potrafią się zorganizować/żeby nastraszyć ;)
    mój synio śpi już całą noc (czyli ok 6 nawet 7 godz) po południu z drzemkami jest już gorzej niż w tym cudownym okresie noworodkowym, ale mam czas na wszystko, co chcę - nawet psa wzięłam bo uznałam że to jedyny i w sumie idealny moment.
    Z utęsknieniem czekam aż sam zacznie się przemieszczać i nie będzie wymagał noszenia na rękach, żeby zwiedzać świat... :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardziej wyrodna, nie przejmuj się. Ja nie nosiłam ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.