Polecany post

Dzieciowe niedziele: Kłamstwa o dzieciach cz. I Noworodek

Dzika wózkowa MAMA zobowiązuje, więc zaczynam nowy cykl, Dzieciowe Niedziele, w którym będziecie mogły poczytać o moich zmaganiach z macierzyństwem. Nie bierzcie wszystkiego serio, weźcie również pod uwagę, że moje poglądy mogą być kontrowersyjne, czasami lekko nieprzyjemne. Nie jestem ekspertem, mam tylko jedno dziecko i mimo tego, co czasami może Wam przyjść do głowy, strasznie kocham mojego syna.
Uwaga, będzie kontrowersyjnie! Nie należę do grona matek, które uważają swoje dziecko za najcudowniejszą istotę na świecie, właściwie to jest sporo kwestii w posiadaniu dzieci, które mnie rozczarowało bardzo. Jak wiele innych matek padłam ofiarą propagandy szerzącej kłamstwa o noworodkach i niemowlętach. Przedstawię Wam kilka z nich, na początek dotyczących tylko pierwszych 2 miesięcy życia dziecka.

Kłamstwo nr 1
Po porodzie matkę nagle zalewa wielka fala miłości.
W moim przypadku była to raczej senność, po wielu godzinach bojów, postanowili w końcu mnie rozkroić i wyjąć Młodego. A ja byłam tak otumaniona zmęczeniem i lekami, że chwilkę po tym, jak mi go pokazali, najzwyczajniej w świecie zasnęłam. Młodego zobaczyłam dopiero następnego dnia popołudnie, a kolejne dwie doby przespałam. Nie dane mi było doświadczyć wielkiego zalewu miłości.

Kłamstwo nr 2
Cesarka nie boli.
Może w trakcie to prawda, bo nie czuje się nic. Jak się będzie czuło po cesarce zależy od wielu czynników. Ja oczywiście miałam pod górkę, po tym jak dzięki wspaniałym lekom przeciwbólowym przespałam pierwsze dwie doby, zaczął się koszmar. Żeby samodzielnie usiąść na łóżku potrzebowałam 20 minut, do łazienki szłam idąc po ścianach z bólu. Blizna po cięciu bolała jeszcze wiele miesięcy po...

Kłamstwo nr 3
Noworodki spędzają większość doby śpiąc.
Z Młodym, pierwsze dni to była prawda. Później przyszło zaskoczenie, przespanie w nocy ciurkiem godziny uważane było za sukces. Po jakimś czasie musiałam się zastanowić, żeby sobie przypomnieć jak nazywam się ja lub moje dziecko. Karmiłam piersią, więc w pewnym momencie nauczyłam się spać z Młodym i w nocy była prawie samoobsługa.

Kłamstwo nr 4
Karmienie piersią jest naturalne, leniwe kobiety wybierają butelkę.
Ze względu na to, że Młody przez pierwsze 3 dni był karmiony tylko i wyłącznie butelką, z której na dodatek leciało w zastraszającym tempie, absolutnie nie potrafił pić z piersi. Tutaj jest kolejny mit, czyli duże piersi to dużo mleka i łatwe karmienie, wcale nie musi tak być, a duże piersi tylko utrudniają dziecku porządny "chwyt". Mimo, że miałam potężną motywację do karmienia piersią, udało mi się to tylko przez 3 miesiące i wyglądało jak wojna. Karmienie boli, a dziecko może i tak woleć butelkę. Karmienie skończyło się, kiedy Młody na widok piersi wybuchał histerycznym rykiem i dopiero wtedy stuknęłam się w głowę i spokojnie przeszłam na karmienie tylko i wyłącznie butlą. Za głupotę uważam katowanie siebie i dziecka w imię "wyższego dobra", kiedy karmienie naturalne ewidentnie nam nie wychodzi.

Kłamstwo nr 5
Noworodki pięknie pachną i ślicznie wyglądają kiedy śpią.
Młody od kiedy tylko zaczął sie intensywniej ruszać, spał w bardzo dziwacznych pozycjach, z pościąganymi prześcieradłami i kocami. A piękne pachną... chyba, że mają skłonności do ulewania, piją Nutramigen/Pepilon Pepti (nawet sobie nie wyobrażacie jak te mleka śmierdzą) i źle znoszą częste kąpiele. Jestem nawet w stanie zrozumieć zasadność istnienia perfum dla noworodków ;)

Kłamstwo nr 6
Najtrudniej jest z noworodkiem, później jest tylko coraz lepiej. 
...albo gorzej.

I jak Wam się podobało, chcecie poczytać więcej?

Komentarze

  1. Jasne! Super seria, bardzo mi się podoba taka opcja. W końcu walczysz o bycie zadbaną, ładną mamą, ale zawsze MAMĄ :)
    Taka seria bardzo się przyda, tym bardziej, że jest autentyczna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy pomysł, chętnie poczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ad. 4. Też myślałem przed porodem, że świeży człowiecze to budzi się w ciągu doby na godzinkę, potem śpi 23. A karmienie to chyba przez sen.

    Było odwrotnie. Czasem zasypiał. I to raczej nie w nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardziej wyobrażałam sobie tak: szybkie karmienie piersią, przewijanie, 2 godzini snu i tak w kółko.
      A prawda była taka: przewijanie, walka z piersią, przewijanie, walka z piersią, przewijanie, zrezygnowana matka wpycha dziecku butle z mlekiem, przewijanie, 20 minut snu i zabawa zaczyna się od nowa!

      Usuń
  5. Oj, najlepsze były nocki w cyklu 1,5 h snu, okrzyk "JEEEEŚĆ!!!", podawałem do do biusta, solidaryzując się z Młodym zanurzałem się na kilka minut w lodówce (a co, też mogę coś przegryźć), wracałem, odkładałem go do łóżeczka, kolejne 1,5 h snu całej trójki. O ile akurat postanowił zasnąć, a nie oglądać światła wielkiego miasta za oknem :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.