,

Amla Gold, wielkie rozczarowanie

7/27/2013

Moje włosy lubią oleje. Właściwie wszystkie, od kokosowego po te do smażenia. Udało mi się znaleźć jeden jedyny olej, którego moje włosy stanowczo NIE lubią. Co ciekawe, to jedyny olej w mojej kolekcji przeznaczony specjalnie do włosów.. czyli Amla Gold.


Opakowanie to plastikowa butelka, dość estetyczna. Cena za 200 ml to około 25zl. Całość przychodzi w kartonowym opakowaniu, dokładnie takim:

Niestety wadą tego opakowania jest zakrętka, otwór jest bardzo szeroki i ciężko jest wylać na rękę odpowiednią ilość. Stanowczo przydałoby się inne otwarcie!
Opis i skład skopiowane z wizażu:
Przeznaczony do włosów suchych, łamliwych, od jasnego po ciemny blond. (bez czarnych). Naturalny olejek do włosów swoje działanie opiera na ziołach, wyciągach roślinnych i minerałach, z których jest wykonany według oryginalnych receptur. Olejek Amla zawiera wyciąg z owoców amla (agrest indyjski), wyciąg z migdałów i henny. Sprawia, że włosy stają się sprężyste, zdrowe, błyszczące, odżywione od środka. Amla ma świeży, orientalny zapach, jest sekretem pięknych włosów kobiet z Indii.
 Likwiduje łupież po jednokrotnym użyciu. Pobudza komórki włosów i mieszków włosowych do szybkiego wzrostu. Poprawia gęstość, elastyczność włosów i zwiększa odporność na rozciąganie. Kontroluje proces siwienia. Nabłyszcza i odżywia włosy nie przetłuszczając. Zapobiega łupieżowi, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Odżywia włosy od środka, a nie tylko zamyka rozchylone łuski

Skład: Mineral oil (Paraffinum liquidum), Canola oil, Elaeis guineensis oil, Phyllanthus emblica & Lawsnia inermis Extract, Perfume, Prunus amygdalus dulcis oil, Phenyl Trimethicone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Rosmarinus officinalis oil, Tertiary Butyl Hydroquinone, D & C Yellow No. 11 (CI 47000), D & C Green No. 6 (CI 61565), D & C Red No. 17 (CI 26100). (22.07.2011)

Na pierwszym miejscu w składzie mamy niestety parafinę z którą najwidoczniej moje włosy się tak bardzo nie lubią. Canola oil to olej otrzymywany z rzepaku kanadyjskiego, następnie mamy olej palmowy, a dopiero na czwartym miejscu znajdują się ekstrakty z henny i amli. Dalej mamy zapach, olej ze słodkich migdałów, Phenyl Trimethicone czyli łatwo zmywalny silikon, Butyl Methoxydibenzoylmethane czyli filtr UV, co do bezpieczeństwa którego zdania są podzielone. Niżej w składzie znajdziemy również olejek rozmarynowy i konserwant oraz cały szereg barwników.

Zapach jest bardzo specyficzny, na początku bardzo mi się podobał, teraz czuję się nim już zmęczona i wydaje się być mdły. Konsystencja jest bardzo wodnista, olej ma tendencję do rozchlapywania się i brudzenia wszystkiego dookoła. Na zdjęciu widzimy kolor, który jest niestety lekko przekłamany przez mój aparat, olej ma kolor ciemnozielony, podobnie jak etykieta.

Działanie? I tutaj niestety będą największe minusy! Na początku używania, było jak z każdym innym olejem, włosy były miękkie i lśniące. Przyjemny zapach utrzymywał się długo po myciu. Z czasem olej zmywał się coraz gorzej, na koniec potrzebne było dwukrotne mycie silnym szamponem, inaczej wyglądałam jakbym nie myła włosów przez tydzień. Po zrobieniu dłuższej przerwy od używania Amli, nałożyłam ją ponownie i odkryłam co odpowiada za wzmożone wypadanie włosów! Po całonocnym olejowaniu, które moje włosy znoszą bardzo dobrze w wypadku innych olejów, po użyciu Amli Gold wyciągnęłam masę włosów! Następne użycie, tym razem olej nałożony na zaledwie godzinę potwierdziło moje przypuszczenia, to Amla Gold odpowiada za moje wzmożone wypadanie włosów. 
Wydajność jest bardzo duża, butelka 200ml starczyła mi na około 30 razy, często dolewałam też do innych olejów czy maseczek. Zostało tyle ile widać na zdjęciach czyli jeszcze przynajmniej 3 olejowania.

Tym samym Amla Gold trafia na moją czarną listę, kosmetyków na które nigdy już nie spojrzę. Pozytywny efekt jest stanowczo zbyt słaby, a olejowałam na wszystkie znane mi sposoby. Bardzo prawdopodobne jest to, że Amla działa tak tylko na moje włosy, na innych może sprawdzać się znacznie lepiej. Pozostałą ilość Amli Gold chętnie oddam, jeśli ktoś chcę przetestować, jeśli nie będzie chętnych to po prostu wyrzucę. 

Mogą również Cię zainteresować:

2 komentarze

  1. Hej. Ja chętnie wezmę. Chciałam wypróbować ale nie byłam przekonana. Jak to jest na Twije 3 razy to u mnie też będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podeślij mi proszę na e-mail dzikawozkowa@gmail.com dane do wysyłki ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.