Polecany post

DIY: Babeczki owsiane


Trafiło mi się niestety dziecko z dość poważnym AZS, które teraz jest już chyba jakąś plagą. Żaden kupny krem nie nawilża skóry Młodego tak jak powinien i żaden nie był w stanie zlikwidować jej szorstkości. Stan skóry Młodego był na początku tak straszny, że lekarz dermatolog, do której chodzimy, przygotowywała mnie na to, że jego skóra nigdy nie będzie wyglądać tak jak skóra innych dzieci. Po przetestowaniu różnych balsamów, kremów i innych cudów do kąpieli, które znacznie poprawiły jego stan, myślałam że lepiej już nie będzie.
Szczęśliwie dla Młodego, zainteresowałam się wtedy własnoręcznie robionymi kosmetykami, zaczęłam pierwsze nieśmiałe próby eksperymentowania na własnym dziecku. Szybko okazało się, że żaden z przetestowanych składników nie uczula Młodego, więc przedstawiam wam pierwsze babeczki kąpielowe jakie mu zrobiłam.
Od tego czasu w jego pielęgnacji używam właściwie tylko i wyłącznie takich babeczek, do kąpieli, lub po prostu do wysmarowania, kiedy jest dzień bez kąpieli. Szorstka skóra błyskawicznie zniknęła, teraz cieszymy się miękką i nawilżoną skórą przez cały dzień. Jedyne na co mogę narzekać, to gruba warstwa, którą babeczki czasami zostawiają, ale można ją spokojnie zmyć lub wsmarować w skórę.
Oczywiście babeczki nadają się do używania nie tylko dla dzieci z AZS, każda osoba, zmagająca się z suchą skórą powinna być z nich zadowolona.

Uwaga! Receptury wymyślam sama, inspirowana innymi przepisami, przepis powstał tylko i wyłącznie dlatego, że nic innego nie mogło pomóc już mojemu dziecku. Odradzam eksperymentowanie na własnych dzieciach!



Przepis na dość twarde i szorstkie babeczki owsiane.
1 część wosku pszczelego
1 część masła kakaowego
1 część oleju kokosowego
1 część oleju jojoba
1 część oleju makadamia
szczypta alantoiny
płatki owsiane
foremki

Użyłam takich płatków owsianych


Wszystkie składniki rozpuściłam w kąpieli wodnej

Do rozpuszczonych składników dodałam na oko lekko namoczonych i odciśniętych płatków owsianych i zdjęłam miseczkę z kąpieli wodnej


W trakcie stygnięcia, dość intensywnie mieszałam, żeby wszystko równomiernie tężało i żeby płatki owsiane nie opadły na dno
Częściowo zastygniętą masę przełożyłam do silikonowych foremek i po ostygnięciu włożyłam na godzinę do lodówki
Tak prezentują się gotowe babeczki. 

Oczywiście można dowolnie zmieniać oleje i dodatki, które znajdują się w babeczkach. Te z płatkami owsianymi służą mi do kąpieli Młodego, bez dodatku płatków owsianych, ale z dużą ilością masła shea, wspaniale sprawują się jako balsam po kąpieli. Można eksperymentować z ilością olei płynnych i stałych, uzyskując tym samym różną konsystencje, te w przedstawionych przeze mnie proporcjach są dość twarde i miękną pod wpływem ciepła ciała. Nie każdemu taka konsystencja będzie odpowiadać, więc zmieniając proporcje składników, zmieniamy również konsystencję.

Ze względu na brak konserwantów, radziłabym przechowywać babeczki w lodówce i zużyć możliwie szybko. Wosk pszczeli nie jest raczej polecany dla alergików, dlatego jeśli ktoś planuje zastosować przepis na sobie lub własnym dziecku to polecam ostrożne przetestowanie wszystkich składników po kolei!

Komentarze