Polecany post

Podsumowanie tygodnia IV

Cały tydzień właściwie przechorowałam. Waga spadła poniżej 80kg, ale tylko i wyłącznie z powodu stosowania chorobowej diety-cud, czyli nie byłam w stanie nic jeść przez 4 dni. W związku z tym oczywiście również nie piłam ani droźdży, ani skrzypokrzywy. Nie w głowie mi był rowerek, czy wcieranie Jantaru.

Przeciągającą się chorobę odczuły także niestety moje włosy- w tym tygodniu leciały dosłownie garściami.


Jedyne, co pozytywne w tym tygodniu ;)

Komentarze

  1. Po chorobie, oczywiście o ile nie dopada cie wilczy głód zaraz gdy tylko lepiej się poczujesz, proponuje zaczynać jeść dość powoli i nie nadganiać słodyczami;) Anwen jakiś czas temu podawała fajne przepisy na owsianki- dla mnie teraz to idealne śniadanie czy kolacja, choć wciąż ucze się, by jeść regularnie, a nie 3 posiłki w pośpiechu i to spore porcje w momencie, gdy z głodu umieram.
    Zauważyłam, że komentuję u Ciebie wpisy jak szalona :D ale bardzo lubię twojego bloga, jest konkrety i "nienadmuchany"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jedzeniem u mnie już normalnie. Mój organizm działa tak dziwnie, że jeśli coś mi dolega z żołądkiem i źle się czuję, to zjedzenie rzeczy "zdrowych i lekkostrawnych" powoduje tylko pogorszenie mojego stanu. Ideałem wtedy są fastfoody, chińskie zupki i wszystko co ostre i niezdrowe. Przez pół ciąży prawie żywiłam się w KFC ;)
      Teraz już jem normalnie. 5 posiłków dziennie, na tyle spokojnie na ile pozwala mi syn.

      Zauważyłam że często komentujesz i bardzo cieszę się że tak myślisz o moim blogu :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.