, ,

Wózkowa w sklepie

3/13/2013

Przepraszam, że ostatnio tak mało piszę, ale jakaś taka depresja mnie łapie i wieczny wkurw. Pielęgnacyjnie wracam do olei, dopiero po przerwie Widzę jak dużo dobrego mi robiły.
Wiosna miała przyjść, poszczuła przyjemnym słonkiem... i spadł śnieg. A moje zimowe buty postanowiły odmówić posłuszeństwa. Zaraz za nimi moje "wiosenne" buty również się poddały. Zdradzę wam coś- nienawidzę ciuchowych i butowych zakupów, więc z zapasem butów u mnie ciężko i noszę do upadłego. Skręca mnie, jak muszę iść kupić buty albo ubrania.
Tak więc, zostałam z trzema parami butów "na wyjście", wszystkie na obcasie. Czyli, nie ma że boli, na zakupy iść trzeba. W związku z tym, że mam poważne problemy logistyczne, żeby wybrać się do sklepu sama, bez Młodego, byłam zmuszona wziąć go ze sobą. Nie celowałam w żadne małe sklepiki, bo wiem, że wózkiem nawet nie wjadę. Z przymierzeniem butów nie powinno być takiego problemu, jak z ubraniami. Celowałam w trzy duże sklepy obuwnicze. Wózek mam nieduży, zwrotny, w sklepach bardzo uważam, żeby nic nim nie nabroić. Zakupy skończyły się totalną klapą- nie dlatego że nic ciekawego nie widziałam. Ja po prostu, zwyczajnie, nie mogłam poruszać się z wózkiem w sklepie. Każda alejka zastawiona, w każdym ze sklepów. A to pufy do przymierzania, a to stoliki, a to stojaki różne dziwne. Wątpię, żeby to było działanie celowe, ale wkurzyłam się strasznie. Wózek mam taki:

http://bobasolsztyn.strefa.pl/ESPIRO%20VECTOR%20LITE/ESPIRO_VECTOR%204_lite_05.jpg
czyli to nie wina wózka, bo jest mały, zwrotny i zgrabny. I ja naprawdę dużo nie wymagam, żadnych przewijaków w każdym sklepie czy miejsca do karmienia. Ja po prostu chcę coś kupić, chyba sklepy tak działają, że się wchodzi, wybiera i kupuje? Dlaczego więc, będąc Wózkową, nie mogę wykonać tak prostej czynności, jak kupienie sobie niezbędnych butów? Dlaczego z tego powodu muszę organizować Wielką Wyprawę do Sklepu Obuwniczego i załatwiać dziecku opiekę Babci, lub wyczekiwać dnia, w którym TŻ będzie miał trochę wolnego czasu? A gdybym była na przykład osobą niepełnosprawną, poruszającą się samodzielnie na wózku? Odległości w alejkach i liczba "zawadzaczy" stojących na drodze również nie pozwoliłaby mi dokonać zakupów. To istnieją jakieś gorsze kategorię klientów?

A jutro szykuje się kolejny cudowny dzień- od rana alergolog i gigantyczna kolejka, w południe neurolog, której serdecznie nienawidzę i jeśli zachowa się tak jak na poprzedniej wizycie to rozszarpię na miejscu!

A z pocieszających rzeczy. Leci do mnie Cassia i Amla, a ja zaraz zamawiam Shinyboxa. W podpowiedzi bo marcowego pudełka była wskazówka "OPI" a ja bym baaardzo chciała spróbować tych lakierów ;)

Mogą również Cię zainteresować:

3 komentarze

  1. Tak naprawdę nie zauważamy niedogodności, dopóki sami ich nie doświadczymy. Niestety, sklep zaplanowany jest przez "specjalistów", którzy nie zawsze biorą pod uwagę wygodę klienta, ale głownie sam fakt, by coś w oczy rzuciło się szybko i skutecznie.
    Mniej nerwów, to dobrze wpłynie na włosy i na częstsze pisanie, na które czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się... częstsze wpisy to konieczne :)

      Usuń
    2. Już się poprawiam, lepiej mi się robi ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń