, ,

Podsumowanie miesiąca: MARZEC

3/31/2013

Włosy:
Marzec upłynął pod znakiem wcierek, pierwsze 6 dni była to kozieradka, następnie wykorzystałam przez kilka dni resztę wcierki Jantar. Od połowy miesiąca zamiennie używam wcierki kofeinowej DIY, olejków łopianowych z Green Pharmacy, w połowie miesiąca nałożyłam Cassię, z której działania zadowolona jednak nie byłam. Od kilku dni używam na końce włosów mocno silikonowej odżywki bez spłukiwania Quick Wax, dzięki niej włosy wyglądają jak przed nałożeniem Cassi.


Wybaczcie zasłonienie się, ale w związku z przygodą  kwasami, wyglądałam wtedy mało wyjściowo, a chciałam zaprezentować półroczny odrost
Olejowałam włosy głównie Amlą.
Być może, kiedy moje włosy odrosną i nie bedą aż tak mocno zniszczone, polubią bardziej Cassię i nie będą potrzebować takiej ilości silikonów.
Z pozytywnych wieści, w marcu przyrost wyniósł niespodziewanie 1,5 cm, czyli o 0,5cm  wiecej niż standardowo. Ciężko mi powiedzieć co zadziałało w ten sposób, chociaż osobiście obstawiam wcierkę cebulowo-czosnkową.

Suplementacja:
Od 26.03 100 dni z drożdżami i sprzypokrzywą

Siemię lniane, nieregularnie
Skrzypovita (pierwsza połowa miesiąca)
Magnez, ze względu na pojawienie się skurczy i drgań mięśni
Zielona herbata, lipa

Ćwiczenia:
Marzec był niestety miesiącem wielkiego lenistwa i braku motywacji. Straciłam jakikolwiek zapał do ćwiczeń, na rowerku jeździłam średnio co drugi dzień i to zaledwie 20km, co było i tak ogromnym wysiłkiem dla mnie. W marcu przejechałam łącznie zaledwie 300km

Dieta:
Nie udało mi się codziennie spisywać, nie przestrzegałam. Na przełomie lutego i marca, miałam strasznie zachcianki i chodziłam potwornie głodna. Doskonale widać to na wadze.  Problem zniknął, kiedy po każdym posiłku zaczęłam pić szklankę zielonej herbaty.

"Schudłam":
Czyli tragedia....


Plany na kwiecień:
  • wcierka codziennie
  • skrzypokrzywa i drożdże
  • 500km na rowerku stacjonarym
  • ruszyć z wagą W DÓŁ dla odmiany

Mogą również Cię zainteresować:

3 komentarze

  1. Trzymam kciuki za postanowienia. To "niechcenie" to pewnie efekt przedłużającej się zimy... Ja też postanawiam od jutra wziąć się za siebie i zadbać trochę o ciało i umysł :)Gratuluję przyrostu - Twoje włosy wyglądają świetnie!
    Damy radę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znalazłam się na Twoim blogu dzięki wizażowi :) Mam pytanie: wracasz do naturalnego koloru włosów? Ja właśnie planuję zajść w ciążę i postanowiłam, że nie będę w ogóle farbować. Póki nie mam siwych wolę mieć zdrowe i naturalne włosy. Obecnie mam już odrost prawie 2 cm ale mi to nie przeszkadza. Zafarbowałam wczoraj szamponetką na kolor zbliżony do mojego naturalnego by aż tak bardzo odrost nie rzucał się w oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wraca do naturalnych, ale zajmie mi to jeszcze dużo czasu niestety. No i w związku z uczuleniem, bałam się je teraz rozjaśniać i farbować na zbliżony do naturalnego, więc farrbowańce są czarne a odrosty blond.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń