, , , ,

Brak motywacji

3/27/2013

Przepraszam was strasznie, że ostatnio tak mało piszę, staram się ogarnąć na nowo rzeczywistość, w ktorej moje dziecko zaczyna byc wszędzie. Ostatnio, w ciągu dosłownie minuty próbował zeżreć zaplątaną pod szafką folię od tampona, a jak zmierzałam w stronę śmietnika, żeby tą cudem wyciągniętą z paszczy folię wyrzucić, zdążył porwać i zacząć memłać żwirek z klatki mojej świnki morskiej. Jakby było tego mało, zaczęliśmy przechodzić kryzys 11 miesiąca. Mój syn, na hasło 'nie' rzuca się na podłogę i zaczyna odstawiać dramat, jakbym obdzierała go żywcem ze skóry. Ogolnie z kryzysami w rozwoju dziecka jest tak, że zaczynają się od pierwszego miesiąca ciąży i trwają... czyżby do samodzielności i wyprowadzenia się dorosłego już dziecka z domu?

Oczywiście, masa zabawek, którą Młody ma, nie jest już ani odrobinę interesująca- lepiej sprawdzić co mama trzyma w szafkach w łazience (półprodukty kosmetyczne niestety...), co interesującego ukryło się w piekarniku no i oczywiście- jakim prawem nie wolno mi żreć kabli ;) Oprócz tego doszła mi jakaś depresja chyba, nie mam na nic siły, przejechanie chociażby 20km na rowerku stało się prawdziwym wyzwaniem. Na dodatek męczą mnie różne dziwne bóle brzucha, skurcze łydek i inne takie.

I właśnie z tych wszystkich powodów, mojego braku motywacji, chęci i siły, postanawiam wrócić do "spowiedzi" tutaj, tym razem tygodniowych, żebyście nie padli z nudów. I zarządzam 100 dni picia drożdży i skrzypokrzywy ;)

Na pocieszenie- dziecko zasnęlo (w końcu....), ja mam maseczkę na twarzy, wcierkę czosnkowo-cebulową na włosach, w lodówce chłodzą się kawowe babeczki do peelingu. Nie jest źle, będzie dobrze, uda się, schudnę i wyładnieje...
...prawda?

A taką fajną niespodziankę dostałam pocztą niedawno:

Mogą również Cię zainteresować:

10 komentarze

  1. hej nie opadaj z sił!!! to z braku słońca i ogólnie kiepskiej pogody. nie wiem gdzie mieszkasz, ale w wawce ostatnio wiało nie było słońca i ogólnie pogoda do bani :( pomyśl, że niedługo będzie ciepło i Twoja walka z porostem i poprawą stanu włosów będzie łatwiejsza. cera się poprawi a jako, że schudłaś to i sukienki będą lepiej wyglądać :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dołuj :) będzie ładnie, maj ma być gorący :D ja też jestem na diecie, ale od 2 dni nie umiem zmusić się do zrobienia brzuszków :P inny fakt, ze też mam dzieciaka, który raczkuje i wstaje wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe... Za nami już przycięcie paluchów szufladą, zrzucenie sobie podstawki pod laptopa na głowę... eh, życie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasami dorabiam sobie jako ninia półrocznego bobaska. stosuję podwójną korzyść. Biorę go na ręce kładę się na ziemi i robimy ćwiczenia, dla niego to świetna zabawa a dla mnie strata kalorii. on się śmieje a ja czuję, że mój brzuch ciężko pracuje :)

      Usuń
    2. Ha, miałam podpowiedzieć dokładnie to samo, dzieci to uwielbiają :D Dario, nie załamuj się! Poza tym naprawdę nie masz siły na choć 5 km na rowerku? Aktywność fizyczna powinna cię nieco rozbudzić. Poza tym, jeśli przy małym jest sporo bieganiny, to wszelakiego rodzaju ćwiczenia fizyczne zostają zastąpione gonieniem za "króliczkiem".

      Usuń
    3. No udaję mi się powiedzmy że co drugi dzień zrobić te 20km, ale jestem załamana, że plan na marzec był inny- 35km codziennie ;)
      Żadne ćwiczenia z Młodym w gre nie wchodzą, albo ucieka, albo próbuje np. walnąć mnie głową (taką sobie durną zabawę znalazł).

      Szkoda że moja codzienna bieganina się nie przekłada na wagę- a ona ostatnio skaczę jak opętana. Ważę się codziennie i np. wczoraj było 82,5kg a dzisiaj 84,7kg. Nie wiem czy się moja waga psuje czy jak?

      Usuń
  3. Słońca mi nie brak- przez okno sobie oglądam. Pięknie świeci całymi dniami. Ale strach gdziekolwiek wyjść, bo mróz straszny.

    Dziś znowu sobie rowerek odpuściłam, pomalowałam tylko pazury i siedzę i czytam.

    No i się wkurzam jeszcze, bo się zaczęłam zaprzyjaźniać z kwasami i porządnymi peelingami, a tu zaraz trzeba będzie skończyć, bo będzie za dużo słońca. A przez kilka ostatnich dni miałam cerę idealną... teraz tylko mi niespodzianki wyskoczyły i chodzę obklejona plasterkami ze spirytusem salicylowym.

    Maj ma być gorący... jakieś urodziny Młodemu trzeba zorganizować, aż mi słabo jak o tym pomyślę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kuruję twarz :) zakup porządny filtr - LRP Anthelios albo Iwostin Solecrin

      Usuń
    2. No w planach właśnie jest, tylko wolałabym najpierw jakieś próbki zdobyć, coby nie zostać z kilkoma normalnymi (drogimi przede wszystkim), które mi zupełnie nie podpasują. Na razie z domu wychodzę głównie jak już jest ciemno, a jak gotuje (mam okna w kuchni przy blacie), to zużywam dzieciowy linomag - ochrona może i słaba ale może coś da.

      Wiesz może czy jest realne żeby doprosić się w aptekach o próbki?

      Usuń
  4. Oczywiście, że tak. Przynajmniej w aptece, w której ja zawsze kupuję moje kremy (używam Iwostinu SPF 50, bardzo mi pasuje i nie zapycha, natomiast moja siostra do skóry tłustej/mieszanej używała La Roche Possay przeznaczony do tego typu cery, SPF 30). Popytaj się, nie powinno z tym być większego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się wysępić próbki. Na razie do testów mam Vichy Capital Soleil 30, ale to raczej bardziej do ciała i Bioderma photoderm spf 50+. Jak na razie, z próby na ręku to wiążę duże nadzieję z tą Biodermą, ale zobaczymy jak to będzie. Na razie ciemno i śnieg pada, także się smarować nie będę.

      Zrobiłam sobie taką mieszankę cudów, że cała twarz mi się łuszczy, a pod spodem się robi piękna, delikatna skóra. Nawet nieszczęsne przebarwienia mi znikają. Szkoda byłoby to zaprzepaścić ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń