Polecany post

Niechcemisienie

Szlaban na zakupy kosmetyczne do końca miesiąca chyba muszę wprowadzić. Zauważyłam dzisiaj niepokojącą rzecz- wchodząc do Rossmana, kupić Młodemu zupki, wyszłam z zupkami i wacikami, ledwo powstrzymując się od zakupu odżywki. W ciągu ostatniego miesiąca moje kosmetyczne zbiory (które były baaardzo małe) rozrosły się nagle do niepokojących rozmiarów!!

Kolekcja lakierów ;)
Może dużo nie jest, ale tyle kosmetyków, ile mam teraz to przez całe życie łącznie nie miałam. A zakupy niestety uzależniają.

Przysięgam, że nie chce mi się. Dzisiaj absolutnie nic ;)

Przyszła długo, zbyt długo wyczekiwana paletka Sleek, przyszła, Au Naturel, chociaż przysięgłabym, że zamawiałam Oh So Special, ale sprawdzałam i faktycznie jakieś totalne zamroczenie mnie spotkało przy zamawianiu i kliknęłam Au Naturel. Przeżyje, przy następnej okazji zamówię Oh So Special, o tyle dobrze że się wahałam między tymi dwiema paletkami.

Razem z paletką przyszedł mi olej kokosowy- nie wytrzymałam i od razu nałożyłam, więc teraz siedzę i głaszcze się, po przecudnie miękkich i gładkich włosach. Mam nadzieję że to nie tylko efekt wczorajszego żelatynowania, ale również tego oleju.

Dzisiejsza notka Wielkiego Planu będzie dopiero jutro- dziś mam dzień niechcęmisię. Nawet jeść mi się nie chciało, przez cały dzień zjadłam 2 posiłki i nadrabiałam dopiero wieczorem, żeby jakoś dobrnąć do tego minimum kalorycznego.

Swoją drogą, waga kuchenna z połączeniu z tabelami kalorycznymi to świetna rzecz, wiesz doskonale ile jesz, ile to kalorii. Nie kusi już "to tylko kostka czekolady", jeśli wiesz ile ona ma kalorii, mam tylko nadzieję, że nie popadnę w jakąś przesadę. Małe grzeszki dietowe, tak jak na przykład dzisiejsza garść prażynek, pomagają przetrwać na diecie. Wychodzę z założenia że lepiej zgrzeszyć, niż chodzić cały dzień i myśleć o smakołykach.

I natychmiast uprzedzam - w związku z dniem niechcęmisię, dzisiaj mam wolne od ćwiczeń. A później będę płakać, że mało chudnę.

Komentarze