Polecany post

15 Hair Project: 5. Fryzury z dzieciństwa


Fryzury z dziecieństwa- moja największa trauma! To przez nie właśnie, nie potrafię się zdecydować na ścięcie moich włosów! W związku z tym, że całe dzieciństwo chodziłam z króciutkimi włosami i często byłam brana za chłopca, od zawszę marzę o długich włosach. Niestety moja matka była nieugięta i twierdziła, że jeśli będa krótkie to kiedyś będą grube i gęste i piękne (...a świstak siedzi i zawija). Niestety, nie doczekałam się wymarzonych grubych, gęstych włosów, za to każdy ścięty centymetr boli strasznie.
Na szczęście, nie mam przy sobie zdjęć z dzieciństwa, więc posłużę się przykładami, które odnalazłam w internecie, które niestety nie obrazują nieszczęścia małej dziewczynki, wyglądającej jak chłopak.
http://www.pudelek.pl/artykul/20789/kozuchowska_mysli_juz_tylko_o_dziecku/
Żeby ludzie odróżniali mnie od chłopca, mama do tej nieszczęsnej fryzury "od garnka" robiła mi na samym czubku głowy kitkę, taką "palemkę". Wyglądałam jak siedem nieszczęść ;)

http://film.interia.pl/wiadomosci/plotki/news/dziwna-fryzura-kozuchowskiej,1041763,2371
Kolejna nieszczęsna fryzura (znowu Kożuchowska?!), którą miałam pecha nosić kilka lat na głowie. Na szczęście później się zbuntowałam i pozwoliłam moim włosom rosnąć (męcząc je co prawda farbowaniami...)



No dobra, przyznaję się, udało mi się znaleźć zdjęcie z dzieciństwa....





Komentarze