Moja włosowa historia

12/18/2012


Zainspirowana blogiem Anwen (www.anwen.pl) postanowiłam zadbać o moje włosy. Naturalnie były koloru jasnego blondu, z rozjaśnionymi przez słońce pasemkami, jednak nigdy nie były zdrowe.
Jako dziecka byłam krzywdzona obcinaniem "na grzybka", żeby mi się włosy wzmocniły, jak mawiała moja mama, jednak absolutnie to nic nie dało, poza moim niespełnionym do tej pory marzeniem o długich włosach.
W wieku dorastania zaczęłam szalone eksperymenty z kolorami włosów, więc farbowałam na potęgę, wychodząc z założenia że skoro nie beda długie ani ładne, to niech chociaż będą kolorowe! Efekty można podziwiać tutaj...

  
Wcześniej moje włosy były błyszczące tylko i wyłącznie świezo po farbowaniu, jak na tym zdjeciu z czarno-fioletowymi. 

Jedynym moim zbawieniem było to, że z obawy na ilośc wypadających włosów, nigdy nie używałam prostownicy, suszarki tylko i wyłącznie w naprawde awaryjnych sytuacjach. Pielegnacja ograniczała się do nałożenia byle jakiego szamponu i odżywki.

Przełom nastąpił dopiero, kiedy po raz pierwszy od urodzenia syna zafarbowałam włosy (z blondu na czarne) i dostałam wysypki. Zignorowałam ją, zwiększone wypadanie włosów również, winiłam za hormony.

Kiedy przyszła pora na zafarbowanie odrostów, nałożyłam farbę, normalnie zmyłam, dopiero następnego dnia przeżyłam szok- cała moja skóra głowy, szyji i uszu była w koszmarnej wysypce, która niesamowicie swędziała. Ciężko mi było uwierzyć że dostałam uczulenia na farbę, przecież to się rzadko spotyka, a ja farbowałam już niezliczoną ilośc razy. Muszę się niestety z tym pogodzić, od tego dnia powiedziałam farbom NIE!.
Uczulenie i rany po farbie goiły mi się ponad 2 miesiące, w tym czasie straciłam połowę włosów. Dopiero widmo wyłysienia sprawiło że zaczęłam o nie dbać!!

Zdjęcia po 1-1,5 miesiąca pielęgnacji, jeszcze wiele mi brakuję, żebym mogła powiedzieć że mam zdrowe włosy:







Mogą również Cię zainteresować:

1 komentarze

  1. patrząc na twoje zdjęcia, widzę, że chyba byłaś niezdecydowana co do koloru :) ciekawy fiolet? (2 zdjęcie) - bardzo mi się podoba, ale nie wiem, czy odważyłabym się na taki u siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń