Gorzkie żale

12/31/2012

No i się wyżalę. Moje włosy się zbuntowały. Lekka odżywka - źle, bo napuszone, suche i się elektryzują. Maska albo olej- wyglądają jakbym nie myła ich tydzień.
Na dodatek, najprawdopodobniej po olejku łopianowych, znowu zaczęły wypadać. Może nie w tak zatrważających ilościach jak kiedyś, ale zdecydowanie wypadają.
Na dodatek końce, po podcięciu, znowu się wykruszają, chociaż to mnie nie dziwi. Przeżyły przecież niezliczone cykle farbowania i rozjaśniania. Jedyne co mnie trochę pociesza- od tak intensywnej pięlegnacji, wypłukuję mi się czarny barwnik. Może to i lepiej, w końcu odrosty są blond.


Na zdjęciach doskonale widać suche i wystrzępione końce.
Już nie wiem jak mam je odżywić....


Na dodatek lakier, który kupiłam kilka godzin temu, okazał się być okrutnym rozczarowaniem. Colormania, nie sądził że ten kolor będzie takie perłowy. A ja nienawidzę perłowych lakierów, nie potrafię nimi malować, na dodatek uparcie nie chciał wyschnąć. Jutro do zmycia, a lakier do oddania komuś, kto takie cuda lubi.



Jakby było mało, coś strasznego ostatnio stało się i tak moim zaniedbanym skórkom. Tylko siąść i płakać... Chyba wyposażę się w gumowe rękawiczki do zmywania naczyń...


Mogą również Cię zainteresować:

0 komentarze

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń