Dzika, dzień pierwszy.

9/19/2012

I oto jestem. Mama.
Jeszcze rok temu, nie uwierzyłabym, gdyby ktoś próbowałby mi wmówić, że za rok będę mamą wspaniałego maleńkiego chłopca. Właścicielką drapieżnego i szalonego yorka, imieniem Misiek (no bo jakżeby inaczej) i kurą domową, której nowym hobby jest prasowanie. No wyśmiałabym normalnie.
Ja, z planami pójścia na weterynarię, z szczerą niechęcią do psów i serdeczną do yorków, a tym bardziej dzieci. Rok temu mój świat stanął na głowie, już nigdy nic nie będzie takie samo. A więc staram się odnaleźć w tym całym marudząco (Ukochany), szczekająco (Misiek), piszczącym (Młody) chaosie. A to okazuję się zaskakująco proste.

Po co mi blog? Jako dzika wózkowa baba, siedząca w domu, mam zaskakująco dużo wolnego czasu. Chciałabym mieć miejsce, w którym mogę spokojnie pozachwycać się Młodym, poużalać (znowu Młody), może podzielić się przepisami i recenzjami kosmetyków? A może zapomnę, zniechęcę się i nic z tego nie wyjdzie? Czas pokaże....

Mogą również Cię zainteresować:

1 komentarze

  1. każdy musi mieć jakieś swoje miejsce do narzekania ;) kobietom jest to potrzebne ;) gratuluję synka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń